poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dzień piąty - Budapeszt

Budapeszt przywitał nas temperaturą blisko 30 stopni Celcjusza i pięknym wiosennym (a raczej letnim słońcem). Swoją podróż po mieście rozpoczęliśmy od objazdowej wycieczki autokarem, podczas której w prawie ekspresowym tempie zobaczyliśmy najważniejsze miejsca stolicy Węgier.

Pierwszym przystankiem naszego programu była część miasta zwaną Budą. Zwiedziliśmy Bastion rybaków, i Kościół Macieja. 

Następnie udaliśmy się do drugiej części miasta Pestu, gdzie dane nam było zwiedzić budynek Parlamentu. 
Panorama miasta.

Nowi posłowie węgierscy.

Nowi posłowie???

Absolwent szkoły goszczącej - nasz gospodarz w Parlamencie.

Główne schody.

Replika budynku.

All together.

Korona św. Stefana.

Zapierające dech wnętrza budynku.

Kolumny z królami węgierskimi - na jednej z nich również król Polski.
Czy wiecie który?


Sala obrad.

Wybrańcy losu.
Po godzinie 16 rozpoczęliśmy naszą podróż do kraju. 

Dzień czwarty - szkoła, zamek i akwarium.

04.04.2012 środa - tego dnia odwiedziliśmy goszczącą nas szkołę Ady Endre Highschool. Uczniowie szkoły oprowadzali nas po zakamarkach budynku a wyrozumiali nauczyciele pozwalali na przeszkadzanie w lekcjach, robienie zdjęć oraz rozmowę z uczniami. Wszech obecna historia szkoły - wiszące na ścianach tabla ze zdjęciami byłych uczniów sięgające, aż lat 20-tych XX wieku, oraz tradycja połączone z nowymi metodami pracy sprawiały, iż uczniowie bardzo ciepło mówili o swojej szkole i ich nauczycielach. 
Na jednym z korytarzy przygotowano wystawę prac plastycznych pt: "Be water's friend not its enemy", na której to wystawie zawisło 6 prac naszych uczniów :D

Po obiedzie w centrum miasta wyruszyliśmy do zamku Nagyteteny, gdzie podziwiać mogliśmy zabytkowe meble z różnych epok i zakątków dawnego królestwa Węgier.

Przed zamkiem.

Zdjęcia TYLKO  telefonem komórkowym.

Krzesła, skrzynie, toaletki...

Komoda.

Zabytkowy piec.
Po wizycie na zamku czekała na nas fantastyczna przygoda w Tropicarium - miejsce egzotyczne wybudowane w samym sercu ogromnego centrum handlowego.
Podziwialiśmy tam egzotyczne ptaki, krokodyle, żółwie, węże oraz niezliczoną ilość morskich stworzeń : ryb, koralowców, rekinów i płaszczek.

By nie wrócić z pustymi rękami wykorzystaliśmy kilka chwil na małe zakupy :) a następnie udaliśmy się do hotelu Savoya gdzie przygotowano dla nas "wieczór węgierski", na którym kosztowaliśmy węgierskie specjały i uczyliśmy się węgierskich tańców ludowych.


Dzień trzeci - Balaton lake

Dzisiejszy dzień przywitał nas pięknym słońcem, śpiewem ptaków i budzącą się wszędzie do życia przyrodą. Pełni nowej energii wyruszyliśmy w ponad dwugodzinną podróż nad jezioro Balaton.
Kwitnące wiśnie :D
Pierwszym przystankiem była fabrykę porcelany wHerend, gdzie każdy z nas mógł nie tylko podziwiać powstające tam dzieła lecz również miał szansę stworzyć swoje własne porcelanowe arcydzieło. Bez dwóch zdań najlepszym polskim artystą okazał się Adam, którego róża zachwyciła wszystkich.
Zdobienie porcelany.
Róża Adama :D
55 metrów pod ziemią.



Po obiedzie w Tapolica, zapadliśmy się 55 metrów pod ziemię, aby przepłynąć łodziami ponad 150 metrowy odcinek podziemnej rzeki. Podziwialiśmy wapienne formacje skalne i staraliśmy się zgubić choć na chwilę :-)




"A z dziury wylazł troll"  :D Adam był w tym najlepszy.
Po dotarciu nad Balaton podziwialiśmy wspaniałą panoramę jeziora wraz z otaczającymi je wioskami.

Jezioro Balaton.
Panorama z tarasu widokowego.

Końcowym punktem naszej wyprawy było zwiedzanie Tihany - zabytkowego kościoła, gdzie Pani Magda tworzyła arcydzieła fotografii :) (już niedługo tu będą)

Zmęczeni dniem pełnym ważeń wróciliśmy do Rackeve, by zbierać siły na kolejny dzień.

Dzień drugi - zwiedzanie Rackeve

The castle of Savoya.

Tam rozpoczęła się nasza podróż w czasie i przestrzeni. Najbardziej niezwykła budowla w Rackeve - barokowy zamek wybudowany przez Johanna L. von Hildebrant w 1702 roku - stała się nie tylko miejscem noclegowym lecz również miejscem dzisiejszej zbiórki.

The city Hall.

Drugi dzień naszego pobytu rozpoczął się od oficjalnego powitania wszystkich przybyłych krajów w ratuszu miejskim.


Tuż przed prezentacjami :)
Budynek ratusza wybudowany w 1901 roku obecnie pełniący funkcje sądu i biblioteki miejskiej. Charakterystyczna wieża pełni dziś funkcje tarasu widokowego, z którego dane nam było podziwiać uroczą panoramę miasta.

W ratuszu odbyło oficjalne powitanie wszystkich przybyłych krajów: 
Polski, Chorwacji, Grecji, Rumunii, Portugalii i Łotwy.

Uczniowie prowadzący spotkanie.
Po przemówieniu burmistrza uczniowie szkoły goszczącej zaprezentowali krótki program artystyczny, w którym podziwiać mogliśmy tradycyjny taniec węgierski, grę na flecie i akordeonie.
Tradycyjny taniec węgierski.
Pokaz talentów.
Po oficjalnej części uczniowie poszczególnych krajów przedstawili prezentacje z wykonanych zadań. 

Przed obiadem podziwialiśmy panoramę miasta ze wspomnianej już wieży. 
Widok na rzekę.
Panorama Rackeve.
Przed ratuszem.
Natomiast po obiedzie zwiedziliśmy kościół serbski - wybudowany w 1487 roku, rynek miasta a następnie młyn wodny. 

Fontanna Janosa Viteza .
Fontanna wybudowana na cześć bohatera Janosa Viteza, który z bycia pasterzem awansował na husarskiego kapitana. historia jego życia była inspiracją dla największego węgierskiego poety Petofi Sandor, który spisał legendę o Janosie.
Młyn wodny.
W środku młyna.
Rackeve od XVII wieku było ważnym miejscem dla istniejących tam młynów wodnych. Młyny wodne istniały na rzece od 1720 do 1950 roku. W roku 2007 miasto rozpoczęło rekonstrukcję dawnego młyna - zajęło to 3 lata. od 2010 roku można podziwiać w pełni funkcjonalny młyn, który jest jedną z atrakcji miasta.

Kulminacyjnym punktem dzisiejszego dnia była wycieczka łodzią po rzece. 
Skąpani w słońcu na spokojnej rzece.
Szkoła goszcząca - widok z łodzi.

W przeciwieństwie do większości Polaków, którzy zmuszeni są stawić czoła zimie my cieszymy się 20 stopniami Celsjusza i pięknym słońcem.











niedziela, 1 kwietnia 2012

Dzień pierwszy - podróż do Rackeve.


Cała przygoda rozpoczęła się bardzo wcześnie - 3:30 rano - i to nie jest Prima Aprilis. Po 9 godzinach podróży przez Czechy, Słowację i północną część Węgier dotarliśmy do celu naszej podróży, malowniczej miejscowości położonej wzdłuż brzegu Dunaju - Rackeve.
Nasi gospodarze już na nas czekali. Po przełamaniu pierwszych lodów nasi uczniowie znaleźli wspólny język ;-) ze swoimi rówieśnikami. Doskonałym pretekstem były obchodzone przez Krzysztofa urodziny. Wszyscy zaśpiewali Happy Birthday za co solenizant odwdzięczył się pyszny torem, przywiezionym specjalnie z Polski.
Następnie dzieci pojechały się do swoich rodzin goszczący, aby wypocząć po trudach podróży i nabrać sił na pierwszy oficjalny dzień naszej wizyty.
Już jutro kolejna relacja wraz że zdjęciami.